Air Jordan 1: Diabelskie Nasienie

2016-05-31 12:49:33


Tydzień temu przedstawiliśmy Wam po krótce genezę bezprecedensowej współpracy pomiędzy Michael'em Jordan'em a Nike i wprowadziliśmy w świat marki będącej kamieniem milowym w historii obuwia koszykarskiego oraz sportowego w ogóle. Tym razem pora zająć się już tym, co prawdopodobnie interesuje wszystkich najbardziej.
Panie i Panowie, prosto ze słonecznego Portland w stanie Oregon, jedyny i niepowtarzalny, bijący wszelkie rekordy, zarówno popularności, jak i sprzedaży… AIR JORDAN!


Kiedy Jordan po raz pierwszy zobaczył czerwono-czarny prototyp Air Jordan 1, skomentował to tak: "Nie mogę grać w takich butach, to kolory diabła!". Rob Strasser, ówczesny szef działu marketingu w Nike zripostował: "To będą twoje kolory, chyba że przekonasz kierownictwo Chicago Bulls, żeby zmienili je na biały i niebieski w stylu Północnej Karoliny". Projekt "Jedynek" wyszedł spod ręki Peter'a Moore’a, aczkolwiek sam but swoją sylwetką niewiele różnił się od innych koszykarskich modeli Nike z lat 80-tych (Air Force 1, Terminator, Dunk). Jego tajemnica tkwiła właśnie w tej "diabelskiej" kolorystyce, która jak się później okazało, miała wywołać tyle szumu ile sama gra MJ’a w NBA.


Nie od dziś bowiem wiadomo, że w najlepszej lidze świata obowiązuje ściśle określony "dress code". W latach 80-tych nie dotyczył on jeszcze stylu ubierania się zawodników poza parkietem. Ale w trakcie meczu cały zespół musiał nosić ten sam kolor butów i skarpetek. Jeśli ktoś złamał ten przepis, ponosił konsekwencję finansową w postaci $1.000 za pierwszy tego rodzaju występek i $5.000 za każdy kolejny. Kierownictwo Nike stwierdziło jednak, że lepszej kampanii reklamowej nie wymyśliliby nawet najwięksi spece od marketingu. Nakazali więc MJ’owi dalej grać w "diabelskich Jedynkach", a następnie na bazie tego zakazu NBA stworzyli reklamę telewizyjną. Główną rolę obok Michael'a zagrały w niej właśnie jego buty. Lektor informuje o zakazie nałożonym przez NBA, ale jednocześnie ogłasza, że na szczęście liga nie ma prawa zabronić tego samego nam, czyli potencjalnym nabywcom. Warto dodać, że AJ 1 był wówczas najdroższym butem na rynku i kosztował $65.


Grając w "Jedynkach" MJ w sezonie 1984-85 zdobył tytuł Debiutanta Roku i poprowadził Chicago Bulls do playoffs, w których zagrali po raz pierwszy od 4 lat. Został również wybrany do swojego pierwszego Meczu Gwiazd, ale weteranom również biorącym w nim udział nie przypadł do gustu styl i sposób zachowania Jordan'a dzień wcześniej podczas Konkursu Wsadów. Pojawił się na nim ubrany od stóp do głów w odzież swojej marki, obwieszony dodatkowo złotem i żując nonszalancko gumę. Wyglądał bardziej jak nowojorski raper Kurtis Blow, niż zawodowy koszykarz. Uważali również, że nie zasłużył sobie jeszcze na medialny rozgłos, który pojawił się wokół jego osoby. Postanowili więc pokazać młokosowi jego miejsce w szeregu i konsekwentnie omijali Michael'a podczas jego pobytu na parkiecie, nie uwzględniając go w akcjach ofensywnych zespołu. MJ zdobył w nim zaledwie 7 punktów, ale już w pierwszym meczu po Weekendzie Gwiazd zaprezentował swój nieprzeciętny charakter. Chicago Bulls zmierzyli się w nim z Detroit Pistons, którym przewodził Isiah Thomas, pomysłodawca "lekcji dla Jordan'a". Zmotywowany Michael rzucił 49 punktów ustanawiając tym samym swój ówczesny rekord i udowadniając, że miejsce wśród najlepszych po prostu mu się należy.


Sezon 1985-86 rozpoczął również w AJ 1, ale już w trzecim spotkaniu przeciwko Golden State Warriors doznał złamania kości w lewej stopie i opuścił kolejne 64 mecze sezonu zasadniczego. Powrócił dopiero w jego końcówce, wprowadzany do gry stopniowo i bardzo ostrożnie. Bulls awansowali mimo to do playoffs, gdzie w pierwszej rundzie zmierzyli się z wielkimi Boston Celtics. Przegrali serię do zera, ale w drugim meczu w słynnej Boston Garden, stało się coś niewiarygodnego. W spotkaniu wygranym przez Celtów dopiero po dwóch dogrywkach w stosunku 135:131, Jordan ustanowił nieosiągalny do dnia dzisiejszego rekord playoffs rzucając znanym ze świetnej defensywy rywalom 63 punkty. Dołożył do tego 5 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki. Po meczu Larry Bird, najlepszy zawodnik Celtics, skomentował występ MJ’a tymi słowami: "To był Bóg przebrany za Michael'a Jordan'a…"


W 1998 r. przygotowując się do swojego drugiego rozbratu z NBA Jordan postanowił założyć "Jedynki" po raz ostatni. Stało się to w trakcie starcia z nowojorskimi Knicks w Madison Square Garden, czyli miejscu które Michael darzył szczególnym sentymentem. Po meczu przyznał jednak w wywiadzie z Ahmad'em Rashad'em, że to już nie jest ten sam but co 14 lat temu i że bolą go stopy. Mimo tego dyskomfortu zakończył spotkanie z dorobkiem 42 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty i godnie pożegnał się z miastem, w którym się urodził i z halą okrzykniętą mekką koszykówki.


Aktualnie Air Jordan 1 wydawane są co roku w kilku wersjach kolorystycznych i nadal cieszą się bardzo dużą popularnością, nie tylko wśród fanów koszykówki i linii z logo Jumpman'a, ale również wśród skaterów. To właśnie z myślą o nich stworzono edycję "Phat", z grubą wyściółką wewnątrz cholewki i pod językiem. Z kolei dla koszykarzy powstała wersja "Alpha", w której największa różnica polegała na modyfikacji podeszwy. Została zrobiona z phylon'u, a wewnątrz znalazło się miejsce na jednostkę Zoom Air, która zdecydowanie poprawia komfort gry w porównaniu z oryginalnymi AJ 1.


Począwszy od bieżącego odcinka naszego cyklu będziemy się także starali ocenić aktualne możliwości danego modelu w perspektywie jego użyteczności w trakcie gry. Mamy nadzieję, że w ten sposób nie tylko przybliżymy Wam historię butów do koszykówki, ale pomożemy również w ich ewentualnym wyborze. Zaczynamy oczywiście od prezentowanego dzisiaj Air Jordan 1, który technologicznie nie ma niestety najmniejszych szans w starciu z dzisiejszymi "maszynami" pokroju Nike Hyperfuse, czy Nike Zoom Kobe.


ZALETY: Jego jedynymi plusami są stosunkowo niska waga (ok. 468 g w porównaniu do ok. 355 g w przypadku Hyperfuse 2011), niesamowita przyczepność (nawet w przypadku brudnego podłoża) oraz świetne czucie parkietu. Warto też docenić niezłe dopasowanie buta wokół pięty i kostki przy dokładnym zasznurowaniu buta.


WADY: Wymienione wyżej bardzo dobre czucie parkietu wynika z braku jakiegokolwiek systemu amortyzującego pod śródstopiem oraz bardzo cienkiej podeszwy. W efekcie już po kilku godzinach gry możemy się spodziewać bólu goleni, a nawet kolan. Natomiast jednostka Air znajdująca się pod piętą nie jest na tyle skuteczna, aby zapisać ją po stronie zalet. Sprawia wrażenie bardzo cienkiej i dość szybko przestaje zapewniać jakiekolwiek uczucie komfortu.


PODSUMOWANIE: But polecany do noszenia na co dzień oraz do okazjonalnego spędzenia krótkiego czasu na boisku.


Tekst: Michał Beta
Foto: Aleksandra Graff


Sprawdzcie ofertę Air Jordan 1 na naszej stronie!!




 Źródło: nba.com

Pozostałe informacje

Święta tuż-tuż!

Zobacz propozycje prezentów pod choinkę!

2019-12-06 14:25:12 Więcej...

Listopad pod znakiem SALE!

Obniżki nawet o -60%!

2019-11-15 15:27:44 Więcej...

Warsaw w obiektywie SK!

Zobacz fotki z najnowszego lookbook'a!

2019-11-14 14:47:23 Więcej...

Black Friday 2019!

Końcowe odliczanie... czas start!

2019-10-30 15:29:42 Więcej...