Under Armour Curry 2.5

2016-09-12 15:35:21


Nieco ponad kwartał po światowej premierze do Sklepu Koszykarza trafiły cztery kolorystyki najbardziej rozpoznawalnego modelu marki Under Armour – Curry 2.5. Dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora marki UA firmie mmsport mogliśmy dla Was przetestować jedną z pierwszych par, które dotarły do Naszego kraju.


Under Armour Curry


Po pierwsze i najważniejsze Curry 2.5 nie mogą być w jakikolwiek sposób stawiane w tym samym rzędzie, co inne koszykarskie modele od Under Armour. Nawet w porównaniu z poprzednikiem, czyli Curry 2 zmiany i poprawki sprawdzonych technologii robią znaczącą różnicę. Sceptycy powiedzą, że głównie zmieniła się tylko cholewka i co za tym idzie sposób sznurowania butów. Prawda jest taka, że nowa cholewka zmieniła na tyle dużo, że Curry 2.5 śmiało mogły być sprzedawane, jako Curry 3.


Po drugie. Przyznam szczerze, że nie jestem wiernym kibicem Golden State Warriors. Dobra powiem prawdę. Nie jestem nawet szczególnym kibicem talentów Stephena Curry’ego i patrząc na „Dub Nation” i na całą symbolikę zawartą w tym modelu (począwszy od pasków z poliuretanu na cholewce mających przedstawiać liny wspierające konstrukcję mostu Bay Bridge przez napis „I can do all things” i koordynaty GPS Oracle Arena skończywszy na ukrytym symbolu grotu mający przedstawiać więź ze swoimi kolegami z drużyny) jest mi trochę niedobrze.



Under Armour Curry


Z marketingowego punktu widzenia to świetny i jedyny logiczny ruch biorąc pod uwagę to, co stało się w Oakland w ciągu ostatnich 2-3 lat. Z mojego punktu widzenia to lekka tandeta, bo jeden łysy facet grający w NBA kilkanaście lat temu ukradł mi już portfel i wszystkie karty płatnicze.


Po trzecie. Nie dałem się zniechęcić i podszedłem do testów w sposób najbardziej rzeczowy. Nie dość, że dostałem wyraźny sygnał od Under Armour Polska, że test ma być nader wyczerpujący, bo to ich flagowy produkt, z którego są dumni, to jeszcze mój wewnętrzny diabeł kazał mi doprowadzić Curry 2.5 „w kozi róg” by udowodnić, że to ten łysy facet zawsze robił najlepsze buty do koszykówki. Robiłem wszystko, co mogłem żeby wszyscy byli zadowoleni jednak jak przeczytacie za moment zadowolona może być tylko jedna strona i nie jest to diabeł.


Under Armour Curry


Dopasowanie stopy:


To chyba najmocniejsza i jednocześnie najbardziej zadziwiająca cecha tego modelu. Zamiast tradycyjnego wiązania i języka Curry 2.5 serwuje tzw. „burrito tongue”, który tak naprawdę jest cholewką buta i w połączeniu z asymetrycznym wiązaniem sznurówek daje naprawdę solidną ochronę stawów skokowych. W napiętku znajdziemy wkładkę OrthoLite, która dopasowując się do kształtu stopy dopełni pakiet „Bezpieczna stopa”. Nie chcę napisać, że stuprocentową, bo różne rzeczy się zdarzają, ale naprawdę trzeba sporo antytalentu i pecha, żeby uszkodzić sobie w nich kostki. Zwłaszcza, kiedy całość cholewki jest od zewnątrz pokryta wzmocnieniem z poliuretanu, co poprawia pozycję stopy.


Od środka Curry 2.5 pokryte są specjalnym materiałem ETC, który ma powodować lepsze chłodzenie stopy podczas wysiłku.



Under Armour Curry


Amortyzacja:


Podeszwa to niezmienione rozwiązanie z Curry 2 i innych butów Under Armour, czyli stary, dobry system Charged. Przy okazji recenzji ClutchFit Drive 2 pisałem, że jest to nieco sztywniejszy materiał od poprzednio panującego Micro-G, jednak sposób rozmieszczenia bieżnika (o tym poniżej) w taki jak ma to miejsce w Curry 2.5 daje trochę inne odczucia. Jest dalej nieco sztywno jednak teraz czuć w pełni, że system odpowiada lepszą amortyzacją.


Under Armour Curry


Trakcja:


Podobnie jak w przypadku właściwości amortyzacyjnych, podeszwa pozostała bez zmian w stosunku do poprzedniego modelu. Bieżnik to również tzw. „randomowa jodełka” (oficjalnie znany, jako multi-directional organic herringbone) i dokładnie tak samo rozchodzi się po całej podeszwie jak i po wewnętrznych jej krawędziach.


Under Armour Curry


Wykonanie:


Tradycyjnie brak zastrzeżeń. Po dosyć intensywnych testach buty nie rozkleiły się, żaden z elementów dekoracyjnych nie odpadł i żadna technologiczna nowinka nie okazała się tanim trickiem. Szczerze mówiąc spodziewałem się, że „linie mostu” odpadną po paru godzinach na boisku. Ku mojemu zdziwieniu są póki, co całe, nawet te położone w miejscach największych obciążeń (zewnętrzna strona łączenia podeszwa-cholewka oraz spojenie na pięcie).


Nie widać też najmniejszych śladów przetarć w okolicach sznurówek, co przy butach wykonanych ze wszelkiego rodzaju pianek to dosyć spotykany objaw wzmożonej eksploatacji a nawet jej koniec, bo przerwanie jednej głupiej dziurki powoduje, że nie jesteśmy w stanie prawidłowo zawiązać buta. Wszelkiego rodzaju maszynowe „wylewki” – cholewka Curry 2.5 jest wykonana z syntetycznej wylewki dla możliwie najlepszego dopasowania do stopy – potrafią płatać figle, zwłaszcza, kiedy pojawi się wilgoć i temperatura.


Under Armour Curry


Całość:


Ten, kto zdecyduje się na zakup Curry 2.5 nie powinien czuć się zawiedziony. Zwłaszcza, jeśli był posiadaczem „dwójek” i oczekiwał od nich lepszego mocowania stopy i wytrzymałości cholewki. To samo dotyczy materiałów wykorzystanych w tym modelu, których jest znacznie więcej niż wizualnych bajerów. Sposób spasowania wszystkich materiałów również stoi na wysokim poziomie.


Spytacie więc co jest nie tak? Bo nie może być zbyt pięknie. No i nie mylicie się…


Głównym mankamentem tego modelu to wentylacja. Nie jest oczywiście prawdą, że jej nie ma jednak przejście na ten nowatorski kształt buta z językiem będącym fragmentem cholewki znacznie ją ograniczyło w porównaniu z poprzednim modelem. Żeby być objętym pełnym „ubezpieczeniem kostek” trzeba solidnie związać Curry 2.5, co oznacza, że musimy zakryć kostkę w pełni. Kiedy tak się stanie za wentylację odpowiadają tylko otwory pod sznurówkami oraz przy wewnętrznej stronie stopy. Kiedy w pełni nie zakryjemy „piankową tortillą” kostki i nie zasznurujemy mocno butów Nasze stopy dostaną trochę powietrza jednak przestaną być chronione przez wszystkie mechanizmy. Ja swoją kostkę nieco podkręciłem przez nieodpowiednie zasznurowanie butów.


Nie traktujcie tego, jako poważny minus dyskwalifikujący przed Wami ten model. Po prostu mogłoby być więcej otworów służących do wentylacji, żebym był w stanie wrzucić Curry 2.5 to mojego prywatnego TOP 5 butów do koszykówki. Jedno jest pewne. Jeśli macie gdzieś symbolikę, technologie i nowatorskość to i tak będziecie zadowoleni z wydanych pieniędzy.


Under Armour Curry


Zakończenie:


Michael Jordan bijąc rekord najlepszego bilansu w historii NBA miał na swoich nogach Air Jordan XI „Concorde”, 20 lat później niejaki Steph Curry pobił ten rekord w Curry 2.5 „73-9”. Czy Curry 2.5 w jakiejkolwiek kolorystyce kiedykolwiek będą tak samo postrzegane jak AJ XI, nawet nie tylko, jeśli chodzi porównanie tych zawodników, co przez pobicie tego konkretnego rekordu ? Pewnie nie, jednak niezależnie od odpowiedzi na to pytanie Under Armour Curry 2.5 stały się już teraz symbolem mariażu wiedzy o sporcie i nowoczesnych technologii. Nie bez powodu Under Armour znajduje się na szóstym miejscu rankingu Forbesa dotyczącego najbardziej innowacyjnych firm na świecie.


Tekst: Michał Górny

Foto: Aleksandra Graff


Sprawdźcie ofertę Under Armour w naszym sklepie!!

Pozostałe informacje

Święta tuż-tuż!

Zobacz propozycje prezentów pod choinkę!

2019-12-06 14:25:12 Więcej...

Listopad pod znakiem SALE!

Obniżki nawet o -60%!

2019-11-15 15:27:44 Więcej...

Warsaw w obiektywie SK!

Zobacz fotki z najnowszego lookbook'a!

2019-11-14 14:47:23 Więcej...

Black Friday 2019!

Końcowe odliczanie... czas start!

2019-10-30 15:29:42 Więcej...